Większość gospodarzy posadziła już ziemniaki. Mówi się, że ziemniaki trzeba sadzić wtedy, kiedy brzozy zaczynają się zielenić – nie patrzeć na kalendarz, bo natura wie lepiej i lepiej podpowie. W tym roku drzewa wcześniej się zazieleniły, więc i wcześniej trzeba sadzić.
Koń, który nam pomagał razem ze swoim właścicielem, jest w tym roku tak zapracowany, że nie zdążyłby do nas w sobotę. Postanowiliśmy więc skorzystać z pomocy sadzarki.
Urządzenie podczepia się do traktora, sypie się doń sadzeniaki i – jazda!
No to popatrzcie, jak sadziliśmy w tym roku ziemniaki.
Najpierw trzeba załadować sadzeniaki do worków i zawieźć na pole, do sadzarki.
Trzeba zaznaczyć na polu, dokąd został posiany orkisz, a odkąd będą rosły ziemniaki.
Teraz przyjeżdża traktor z sadzarką, który właśnie skończył sadzenie na sąsiednim polu. Trzeba starannie wysypać pozostałe w sadzarce ziemniaki, aby odmiany się nie mieszały.
Teraz do sadzarki wędrują kolejne sadzeniaki i zaczyna sie sadzenie. Sadzeniaki trafiają na rodzaj taśmy, podającej ziemniaki do sadzaka, a umieszczone z tyłu płużki od razu płużkują pole.
No i prawie gotowe – bliżej nas zabronowany orkisz, a w głębi pola ciemniejsza smuga świeżo wzruszonej ziemi z posadzonymi ziemniakami.
Trzeba jeszcze zrobić tzw. poprzeczkę – posadzić kilka bruzd w poprzek pola, bo w miejscu, gdzie sadzarka zaczynała każdy rząd, są luki i nierówności, związane z koniecznością podniesienia całej maszyny przy nawrotach. Żeby wyrównać, sadzi się ziemniaki w poprzek:
Jeszcze tylko sąsiedzka gospodarska pogawędka – wziąłem wózek, bo pomyślałem, że może coś wyrosło, pozbierać trzeba…
Jutro czas robić grządki warzywne na polu.














Jaki fajny blog!:) Bardzo klimatyczny i tyle w nim cennej wiedzy!
Bardzo serdecznie pozdrawiam! Czemu już nie piszesz, hę? Taaaka przerwa*-*
Ganiam przytać wcześniejsze posty!
No cóż – chyba brak odzewu troszkę mnie zniechęcił. Pomyślałam też – chyba już cały cykl życia w roku opisałam, o czym jeszcze mogłabym…?
Ale bardzo się cieszę, że spodobało Ci się tutaj, dziękuję!
Super blog
na pewno będę tu zaglądać częściej. Pozdrawiam i zapraszam do siebie